Masło orzechowe z kakao


Orzechy, czyli odstresowująca moc nieugiętych skorupek
Nie znam lepszego sposobu na obniżenie poziomu stresu niż godzinka z młotkiem i workiem orzechów. Człowiek może odetchnąć, wyrzucić z siebie negatywne emocje, uderzyć w coś osiągając przy tym efekt korzystny społecznie. Piękne. Później trochę skubania skupiającego umysł na jasnym celu - wydłubać orzeszki. Sąsiedzi z pewnością wiedzą o mnie dwie rzeczy - że mam młotek oraz, że lubię orzechy. Oni pewnie już nie lubią.


Kakaowe masło z orzechów włoskich

Składniki:
3 szklanki orzechów włoskich
2 łyżki kakao
2 łyżki miodu
szczypta soli

Masło orzechowe z kakao - przygotowanie: Orzechy upraż w temperaturze 120°C do momentu, aż brązowa, gorzka skórka zacznie pękać, łuszczyć się i "odchodzić". Przestudź je i w dłoniach lub w ściereczce "wyturlaj", żeby skórka odkruszyła się. Obrane orzechy przełóż do robota kuchennego i miksuj na wysokich obrotach, aż to wytrącenia kropelek tłuszczu i uzyskania kremowej konsystencji. Dodaj kakao, miód i szczyptę soli - jeżeli potrzebujesz - i wymieszaj krótko. Przełóż do szczelnego słoika i schowaj do lodówki. Nie zapomnij wylizać miski! :)


Orzechy - z tym towarem trzeba się dobrze obchodzić
Orzechy włoskie, podobnie jak również rodzime - laskowe - są cennym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Są one niezbędne w codziennej diecie - to dzięki nim "główka pracuje", a nasz układ nerwowy jest odporny na szwank. Nie ma tak dobrze - to właśnie te kwasy najłatwiej ulegają rozkładowi - jełczeją (utleniają się) szybciej niż inne, bardziej nasycone kwasy tłuszczowe - ze względu na wolne wiązania w łańcuchu. Te tłuszcze lubią zimno i ograniczony dostęp tlenu, dlatego warto łuskać "na świeżo", a po obraniu przechowywać w lodówce zamknięte w woreczku.

Nie ma cudów, których się nie da obrócić w przekleństwo
Działanie bardzo wysokich temperatur powoduje tragedię, koszmar, masakrę wśród kwasów tłuszczowych. Zbawienne WNKT zmieniają swoją konfigurację przeistaczając się w izomery trans. Te natomiast sieją pogrom w ludzkim organizmie.  Powodują niebezpieczne zmiany w powłokach i komórkach ciała, które upośledzają gospodarkę lidipową organizmu. Wszystko dlatego, że izomery trans - dalej zwani intruzami - wbudowują się nasze ciała i "przymykają oko" na to, że kolejni intruzi przyczepiają się do komórek ciała. Dopóki tego nie zauważymy i będziemy zjadać produkty z dużą zawartością intruzów - gwarantujemy sobie osłabienie układu krążenia i układu nerwowego...

Szukałam rzetelnych źródeł - w jakiej temperaturze wielonienasycone kwasy tłuszczowe zmieniają konfigurację w izomery trans, ale nie znalazłam nic konkretnego. Będę szukać dalej. Jeśli okaże się, że swoimi 120-toma stopniami skrzywdziłam orzeszkowy tłuszcz - będzie to dzień, w którym robiłam to masło po raz ostatni. Jeśli informacja, że graniczną temperaturą jest 160°C jest prawdziwa - w mojej lodówce nadal będzie gościć pyszne masło z uprażonych orzeszków :) Dam znać jak tylko dowiem się więcej! 

Dbajcie o siebie! Pozdrawiam ciepło! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz