Sałatka z pieczonym burakiem




Pogoda, która się "odbywa" za oknem, powoduje osłabienie odporności. Nie inaczej niż przez wzmocnienie "od środka możemy dodać sobie sił na co dzień :) Ja czuje, że mnie dopada jakaś choroba, ale ze mną nie ma tak łatwo! Nie dam się!
Buraki są warzywem bardzo użytecznym w kuchni i mam wrażenie, że co raz częściej się po nie sięga. Sprawdzają się w postaci gotowanej, surowej, marynowanej, kwaszonej - a ja tym razem je upiekłam. Żeby podkreślić ich ziemisty aromat, idealnie jest dodać nieco czarnego, świeżo zmielonego pieprzu. Słodycz, którą buraki mają w sobie chciałam wydobyć przez dodatek miodu. Sam wybór procesu obróbki też wpływa na wrażenia smakowe. Pieczenie pozwala bowiem dodać karmelowego posmaku i zachować umiarkowaną chrupkość warzyw oraz - co ważne - nie wypłukujemy cennego soku ze środka!


Upieczony burak jest wspaniałym dodatkiem do obiadu lub, po dodaniu ulubionych składników i dopasowanego sosu, może stanowić część sałatki!

Sałatka z pieczonym burakiem

Składniki:
na ok. 4 porcje
400g młodego szpinaku
2 duże buraki
4 łyżki pestek słonecznika
1 papryka żółta
100 g sera feta lub koziego
pęczek natki pietruszki
szczypta soli
świeżo mielony pieprz
łyżka miodu
łyżka oliwy
Pieczone buraki z miodem - sposób przygotowania:
Rozgrzej piec do 200°C. Blachę wyłóż folią aluminiową. Buraki obierz ze skóry i opłucz. Pokrój w plastry grubości ok 0,5-1cm i rozłóż na blasze. Miód połącz z oliwą i polej równomiernie buraki. Posyp szczyptą soli i pieprzem. Wszystko posyp ziarnami słonecznika tak, aby się zarumieniły w piecu lub upraż je osobno na patelni.
Szpinak umyj, osusz i rozłóż na talerze. Resztę składników pokrój na kawałki wielkości kęsa i ułóż na szpinaku. Wszystko polej sosem - najlepiej miodowym, aby dopełnić aromat pieczonych buraków.
Ciemny sos miodowy
Składniki:
łyżka miodu
2 łyżki oliwy z oliwek tłoczonej na zimno
odrobina sosu sojowego
odrobina octu winnego

Wszystkie składniki połącz energicznie mieszając. Jeżeli miód nie rozpuścił się i konsystencja nie jest jednolita - odstaw sos na ok 10 minut w pokojowej temperaturze i "po powrocie" powinien już być gładki :)


Pamiętajcie, że jeśli widzicie, że w Waszym organizmie dzieje się coś niedobrego - łamią się Wam paznokcie, robią się zajady, skóra się przesusza, macie zimne dłonie i stopy (do łez mnie śmieszy, że na to też już są tabletki) czy cokolwiek innego - to zamiast iść do apteki - poszukajcie najpierw przyczyny, czyli czego Waszemu organizmowi brakuje - i sprawdźcie, które produkty pomogą Wam uzupełnić braki.
Natura tak cudnie konstruuje świat, że warzywa zawierają składniki wspomagające przyswajalność wartościowych elementów - o czym często zapominają producenci "prochów", więc zwyczajnie bardziej sensowne jest przyjmowanie witamin oraz mikroelementów w ten - jakże prosty - sposób. Poza tym, nie ma chyba pyszniejszego leczenia...

"Niech jedzenie będzie Twoim lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem"

Trzymajcie się zdrowo! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz