Pomidor! Czyli jak zrobić domowy ketchup


- Olga, ketchup się kupuje. Co Cię naszło, żeby robić KETCHUP?!
... mam być szczera? Miałam dużo pomidorów. Poza tym to był pomysł, który najintensywniej dobijał się do mojej głowy :)


Pomidory dostałam od babci. To, żeby dodać resztę weszło w życie przypadkiem. Na etykiecie sklepowego ketchupu czytam: pomidory, cukier, ocet spirytusowy, sól, skrobia kukurydziana, aromat (zawiera seler). Co Ola z tym zrobi...? Zamiast cukru - marchew i  jabłko. Ocet? Winny - z czerwonego wina o ładnym aromacie. Skrobia...? NIE u mnie. Fakt - mój ketchup nie zostaje w takim kształcie w jakim się go położy na kanapce, ale nie chciałam go sztucznie zagęszczać. Aromat zawierający seler...? - wolę ketchup zawierający seler :) Co tu dużo mówić... namieszałam, przetarłam i zapakowałam w  słoiki. Po wszystkim zdałam sobie sprawę, że to był moje pierwsze samodzielne wekowanie!


Ketchup z dodatkiem warzyw innych niż pomidory

Składniki:
5-6 łyżek oliwy
4 kg bardzo czerwonych pomidorów
2 duże cebule
jabłko
marchew
pół papryki (sprzątałam lodówkę)
korzeń pietruszki
mały seler
kawałeczek świeżego imbiru
4 liście laurowe
6-8 ziarenek ziela angielskiego
8 goździków
gałązka rozmarynu
sól
pieprz świeżo mielony
pieprz cayenne (opcjonalnie)
5 ząbków czosnku

Wszystkie warzywa i owoce pokrój w kawałki (bez obierania!) - im twardsze warzywa - tym mniejsze kawałki. Podgrzej oliwę. Najpierw wrzuć pomidory, żeby puściły sok - wtedy reszta warzyw będzie mogła się w nim dusić. Dodaj resztę warzyw, ziele angielskie, liście laurowe i gałązkę rozmarynu. Gotuj na wolnym ogniu pod przykryciem - do miękkości wszystkich warzyw. Jeśli nie wiesz "czy już" - weź kawałek marchwi (lub innego "twardziela") i sprawdź czy da się go przetrzeć przez drobne sitko. Wyjmij z garnka rozmaryn, liście laurowe i część ziela angielskiego i łyżką do zupy oddziel wywar od warzyw. Wywaru możesz użyć do gotowania zupy pomidorowej :) Zmiksuj blenderem na papkę, po czym przetrzyj drewnianą łyżką przez drobne sito do mniejszego garnka. Po przetarciu gotuj bez przykrycia, żeby odparować jak najwięcej wody - mieszając dość często. Pod koniec dopraw solą, pieprzem czarnym, pieprzem cayenne, octem winnym i świeżo przeciśniętym czosnkiem. Przelej do wyparzonych słoiczków i zakręć dokładnie. W dużym garnku zagotuj tyle wody, żeby zalać słoiki prawie na całej ich wysokości i połóż na dno ściereczkę. Pasteryzuj słoiki przez 20 minut.


A... Jeszcze jedno....

Ogłaszam konkurs!

Wystarczy podać mi swoją metodę na to... jak otworzyć słoik ze szklaną pokrywką, który się odrobinę za mocno zassał - tak żeby go nie zbić :) Wygrywa metoda, która zadziała jako pierwsza!

Nagroda? Słoiczek mojego ketchupu - jakieś 250 ml :) 

Liczę na Was!


Pamiętacie jak przy okazji caprese opowiadałam Wam o pomidorach? Miałam wrócić do kwestii likopenu i ketchup jest do tego idealną okazją. Tu gdzie wszystko dookoła krzyczy, że najlepiej jeść świeże warzywa i owoce - pojawia się nieunikniony "wyjątek", który odstępuje od normy - likopen. Jest to jeden z karotenoidów, który od reszty różni się tym, że w naszym organizmie nie zmienia się w retinol. Silny przeciwutleniacz. Najbardziej przyswajalny jest po podgrzaniu (z dodatkiem oliwy, bo karotenoidy rozpuszczają się w tłuszczach) - przekształca się wtedy w trans-likopen. Znajdziemy go w pastach pomidorowych, sosach lub na przykład w osobiście przygotowanym ketchupie... :)

Jeszcze się chcę podzielić nowiną dnia... jestem oficjalnym członkiem międzynarodowego ruchu SlowFood - dostałam dziś legitymację! Czyż to nie wygląda wspaniale? :)


JAK. JA. SIĘ. CIESZĘ!

Wam też życzę cudnego piątku, piąteczku :)
Do zobaczenia!

2 komentarze:

  1. Wiedziałam, że ta chwila nadejdzie. Całe życie wszystko z ketchupem, aż się dziwię, że dopiero teraz go zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam jeszcze większą przyjemność z jedzenia ketchupu niż kiedykolwiek :)

      Usuń