Placki z cukinii z serem feta


Placki z cukinią miały niełatwą historię... Zaczęło się tak, że babcia przysłała mi "cukinię"... myślę sobie... tyle cukinii, mmmmm... zrobię placki! Jak się jednak okazało - to była dynia (chociaż babcia nadal utrzymuje, że to cukinia)! :) Skorupa, bo nawet nie skórka, twarda jak skała, a w środku pestki (typowe dyniowe) - oprócz braku okrągłego kształtu - pełna morfologia dyni :)
Nasze nastawienie na placki było jednak tak silne, że Gosia pobiegła " do pana" na pobliski stragan i kupiła trzy cukinie właściwe :) tak więc placki z cukinii... tadammmm!!!


Placki z cukinii z serem feta i sosem czosnkowym

Składniki na placki:
3 duże cukinie
1/2 szklanki mąki (tu pełnoziarnista)
7 małych lub 4 duże jaja
pęczek "cienkiego" szczypioru
sól
świeżo mielony pieprz
opakowanie sera feta
olej do smażenia

Sos czosnkowy:
3 łyżki majonezu
3 łyżki jogurtu naturalnego
przeciśnięte 3 ząbki czosnku
pęczek posiekanego kopru
szczypta soli
pieprz świeżo mielony

Cukinię umyj i zetrzyj na wiórki po czym posyp solą i odstaw na 15 minut, żeby puściła sok. Odciśnij sok i przełóż wiórki do miski. Dodaj jaja, mąkę, pieprz, posiekany szczypior i sól do smaku. Wymieszaj wszystko i wyreguluj konsystencję dodając jajko lub dosypując jeszcze trochę mąki. Na koniec dodaj pokrojoną w drobną kosteczkę fetę i delikatnie wymieszaj.
Smaż (na ten temat poczytaj niżej) placki na małym tłuszczu wymieniając go po usmażeniu każdej partii placków. Po usmażeniu odkładaj na papierowy ręcznik.

Do sosu użyj tyle ząbków czosnku ile uważasz za słuszne. Zmieszaj wszystkie składniki razem i polewaj placki :)

Gęstość sosu - w zależności czy ma służyć jako sos sałatkowy, do pizzy lub jako np. dip - reguluj proporcjami jogurtu i majonezu.



SMAŻYĆ.... jak to łatwo powiedzieć

W smażeniu najważniejszy jest tłuszcz. Podczas ogrzewania tłuszcz szybko się utlenia i "dymi" - z resztą... wszyscy wiedzą jak śmierdzi "spalony tłuszcz".
Błagam, unikajcie smażenia na tłuszczu tłoczonym na zimno, bo podczas smażenia wydzielają się z niego substancje toksyczne dla naszego zdrowia... i strasznie śmierdzi - i jedzenie, i powietrze. Takie oliwy typu  extra virgin są za to niezastąpione do sałatek :) Pamiętajcie też, że "przesmażanie" powoduje, że do jedzenia przenikają niekorzystne substancje pochodzące z procesów utleniania. Dlatego też po "każdej usmażonej patelni" należy wymienić tłuszcz - fakt, może nie ze względów ekonomicznych, ale dla własnego bezpieczeństwa! Takie wymienianie tłuszczu nie oznacza, że trzeba go zużyć litr na przygotowanie jednego obiadu i "wychodzi drogo" - nie trzeba lać tłuszczu do połowy wysokości patelni - wystarczy cienka warstwa lub kilka kropel rozprowadzonych za pomocą silikonowego pędzla.

Do smażenia polecam tłuszcz palmowy, olej kokosowy rafinowany, oliwę z oliwek lub olej rzepakowy. Jeśli smażenie na maśle - to klarowanym i porcji, które są niewielkie - w przeciwnym razie masło nie dość, że się będzie łatwo i widocznie przypalać, to porcje całkowicie (obrzydliwie) nim nasiąkną.
Smażcie z głową!

Do zobaczenia! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz