Oliwa bazyliowa i pesto z orzechami


Za domem moja mama zasadziła trzy krzaczki bazylii. Co jak co, ale plon był niesamowity! Bazylia nie znosi ostrego słońca, ale lubi wysokie temperatury i dużo wody - moja mama (we współpracy z matką naturą) zapewniła jej wszystko czego potrzebowała do bujnego rozrostu, pięknego połysku i uzyskania jędrnych, dobrze wybarwionych liści :)
Postanowiłyśmy "przetworzyć" aromatyczne listki bazylii. Pierwszy przepis jest inspirowany cudowną książką, którą dostałam na urodziny - oczywiście w wersji z moimi "pięcioma groszami" :) Drugi - hmm... mama chciała... :)


Oliwa bazyliowa

Składniki:
pęczek bazylii
ząbek czosnku
oliwa z oliwek tłoczona na zimno
sól
pieprz

Listki bazylii oderwij i wrzuć do sporej miski. Przygotuj drugą miskę - z wodą i lodem. Bazylię zalej wrzącą wodą i "zaparz" przez około 10 sekund - po czym przełóż do zimnej wody. Wypłucz bazylię i ostudź, żeby jej piękny zielony kolor nie zbrązowiał pod wpływem ciepła. Wyjmij na ręczniki papierowe i dokładnie osusz. Przełóż do wysokiego naczynia i dodaj obrany czosnek. Małymi porcjami dolewaj oliwę i miksuj za pomocą blendera tak, żeby nie zostały duże grudki. Dopraw solą  i pieprzem - przelej do ultra-czystej butelki. Dzięki przyprawom oliwa nadaje się jako ekspresowy dressing do sałatek, który przez długie dni będzie czekał w lodówce na Ciebie i Twoją sałatkę :)


Pesto z orzechami

Składniki:
liście bazylii - z całego pęczka
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki oliwy z oliwek
3/4 szklanki świeżych orzechów włoskich
łyżka miodu
sok z połowy cytryny
sól
pieprz świeżo mielony

Wszystkie składniki zmiksuj za pomocą blendera i dopraw według własnego uznania solą i pieprzem. W razie potrzeby dodaj soku z cytryny, miodu lub czosnku - niech smakuje tak jak lubisz!
Pesto idealnie nadaje się jako smarowidło do kanapek, dodatek do np. klusków śląskich lub jako samodzielny sos do makaronu.
Poniższe aranżacje fotograficzne są efektem zaangażowania mojej mamy w robienie zdjęć :) ... w żółtym dyniowym kwiatku siedziała pszczoła!


Świeża bazylia jest po pierwsze prze-pyszna, po drugie - zdrowa. Działa uspokajająco i wspiera nasze brzuszki w trawieniu - pobudzając wydzielanie soku żołądkowego. Do tego ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne :)

Warto ją hodować - a można to robić przez okrągły rok! Świetnie radzi sobie latem na zewnątrz - w zacienionym miejscu lub zimą na ciepłym parapecie. Kiedyś, kiedyś, (...) kiedyś.... kupiłam bazylię o purpurowych liściach - niesamowita odmiana! Masło z jej listkami wyglądało jeszcze bardziej apetycznie niż zwykle! Umarła, bo jeszcze wtedy nie umiałam jej podlewać.

Smacznego!
Do zobaczenia! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz