Be spontaneous! Czyli przepis na śniadaniowy twarożek z malinami


Dziś dostałam od koleżanki cudną przesyłkę - pudełeczko liofilizowanych malin!

Dla niewtajemniczonych...
Liofilizacja to proces suszenia warzyw i owoców z postaci zamrożonej przy obniżonym ciśnieniu. Dzięki temu, że nie suszymy w wysokiej temperaturze - zachowane są witaminy, składniki odżywcze, co za tym idzie -najwyższa jakość.
Produkty zachowują swój kształt, kolor, zapach i pełnię smaku! Przy kontakcie z wilgocią pochłaniają wodę - jest to próba powrotu do pierwotnego, świeżego stanu :)

Przez drogę jadłam malinki "na sucho". Obawiam się, że mają na mnie działanie uzależniające - nie mogłam przestać! Po powrocie do domu miałam ochotę na coś słodkiego... W lodówce czekała kostka twarożku. Padła nawet propozycja naleśników...
- Dobra, to ja robię twaróg! Ty robisz naleśniki...?
- Haaaahaaaa... jasne!
- Ok... zjem kanapki.

Zabrałam się za mieszanie w miseczce... Zaczęłam szukać "tego smaku"... Wtedy właśnie mnie oświeciło - DODAM MALINEK! Dzięki temu przebłyskowi - ku chwale spontaniczności - przedstawiam Wam...


Twarożek z malinami

Składniki:

twaróg półtłusty 200g 
odrobina maślanki lub śmietanki
2 łyżeczki cukru
przyprawa do deserów z wanilią i cynamonem
garść malin liofilizowanych

Twarożek połącz z cukrem, maślanką i przyprawą. Na końcu dodaj maliny i wymieszaj. Ot, tyle! :) Jeżeli lubisz - dodaj więcej cukru - ja się odcukrzam, więc nie przesadzałam. Ilość maślanki zależy od tego jaką konsystencję chcesz uzyskać.
Idealne na kanapkę i - z pewnością - do naleśników, których nie chciało nam się robić.



Niech żyją zbiegi okoliczności! Niech żyje intuicja! Niech żyje idealne połączenie głodu i nudy, z którego rodzą się najwspanialsze pomysły! Niech żyją!

PS. Aniu, dziękuję! Cieszę się jak dziecko :)

Życzę Wam dużo słońca i uśmiechu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz