Z okazji Dnia Pisarzy...


Nie przyszedłby mi do głowy lepszy dzień na założenie bloga niż Dzień Pisarzy... Poczułam się jakby ktoś stanął za moimi plecami, posadził mnie przed komputerem i wyznaczył, że właśnie 3 marca to data kiedy rozpocznę pisanie o "garach".
Jak to ze mną było... Kiedy człowiek ma mnóstwo pomysłów, które nie znajdują nigdzie ujścia - pojawia się wielki ciężar... Męczące wrażenie, że mimo takiej wspaniałości (bo przecież te wszystkie pomysły są tak rewelacyjne!) swojego umysłu, wszystko jest złudą... bo ostatecznie nie zrobiłam nic z tych świetnych rzeczy, o których mówić można godzinami... Bla, bla, bla... Koniec.
Właśnie po to tu jestem - żeby to zmienić! A dlaczego" gary"? Bo jedzeniem można bardzo wiele wyrazić... ja się jedzeniem cieszę, jedzeniem się smucę, jedzeniem się pocieszam, nagradzam, dziękuję, życzę szczęścia, uspokajam, spotykam z ludźmi, odpoczywam... 
Jeść kocham - i jak to powiedział George Bernard Shaw..."Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia" :)
Podpisuje się pod tym i... z racji, że ten ktoś zza pleców mnie dziś zaskoczył, a ja nie wiem od czego zacząć - pożegnam się. A wszystkim pisarzom życzę polotu i natchnień... Do zobaczenia wkrótce! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz