Recipe for a better day... Czyli jak zrobić gorącą czekoladę w domu


Jeszcze zanim otworzyłam dziś oczy, wiedziałam, że ten dzień będzie dniem ciężkim. Też czujesz, że powietrze dookoła jest dziwnie gęste od różnych problemów, które dzieją się poza Twoją kontrolą (jakby dało się to kontrolować to pewnie ustaliłabym jakąś kolejność występowania tych wszystkich upierdliwości)?

Już jadąc rano do pracy zaczęłam walczyć ze swoim przygnębieniem. To dziś właśnie cieszył mnie tłok w autobusie - można było podkraść trochę ciepła ludziom i poprzytulać się. Gdyby te wszystkie osoby wiedziały jak pomogły też pewnie byłoby im lepiej :) W pracy na duchu podnosiły mnie dźwięki. Słuchałam śpiewu słowika i szumu strumienia, drzew i wiatru... Jest w sieci cudne "naturalne" radio, które towarzyszy mi całymi dniami - poprawia nastrój i mi, i reszcie świata - koi nerwy, łagodzi stresy i "uśmiecha" buzie...
W domu okazało się, że nie tylko moje samopoczucie trzeba nieco dźwignąć.

Nieciekawy nastrój + kubek gorącej czekolady = Lepszy nastrój + ...sam kubek...
Tak, zależy nam na wyniku tego równania. Postanowiłam gorącą czekoladę.


Humorogenna gorąca czekolada

Składniki:
1l mleka
100 gorzkiej czekolady (70% kakao) - ja dodałam jeszcze kilka kostek o 85%-owej zawartości kakao
50g mlecznej czekolady
50g białej czekolady
kilka kropel aromatu waniliowego

Do rondla wlej mleko, wrzuć kosteczki połamanej czekolady, dolej aromat (jeśli lubisz) i często mieszając rózgą doprowadź do całkowitego rozpuszczenia. Pod koniec przygotowywania możesz użyć ubijaczki do zrobienia delikatnej pianki na wierzchu :) Dalej wiesz co z tym zrobić...

Ilości składników podane są na 4 porcje (czyt. dla 2-4 osób - zależnie od potencjału pochłaniania czekolady i stopnia znużenia)

Przed pierwszym łykiem zaleca się otulić kubek dłońmi i ogrzać je odrobinę... Po pierwszym łyku warto zamknąć na chwilę oczy, odprężyć się i uśmiechnąć :)

Do zobaczenia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz