Małe tęsknoty, czyli rosół z jałowcem i smarowidło z kurczaka


Stwierdzam, że od kilku ostatnich dni szczerze tęsknię za domem. Brakuje mi rozbieganego i rozwrzeszczanego rodzeństwa, bitew na kapcie, gderającej mamy (mamo, jeśli to widzisz - nie zrozum mnie źle). Ale cóż - jak dom to rodzina. Jak rodzina - to niedzielne obiadki. Jak niedzielne obiadki - to rosół. W każdym domu smakuje inaczej. W każdym domu jest najlepszy. Rosół babci to jedno. Rosół mamy to drugie. Mój rosół też jest inny.
Wczoraj gotowała moja współlokatorka. Widzę, że Gosia też chce do domu... poza tym zdecydowanie rozumiemy się w tej kwestii. Pamiętam jak u babci w zimowej kuchni stał kaflowy piec - babcia paliła na nim cebulę i dodawała ją do rosołu. Pachniało w całym domu... Palona cebula z takiego pieca jest zupełnie inną paloną cebulą niż z gazowego palnika, nie mniej jednak Gosia zadbała, żeby była w naszym garnku. Ja nie mogłam się powstrzymać i dodałam do rosołu suszone ziarna jałowca... dodaje klimatu :)


Niedzielny rosół z jałowcem

Składniki:
4 udka z kurczaka
6 marchwi
5 korzeni pietruszek
1/2 selera
2 "spalone cebulki"
3 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
5 ziaren jałowca
ziele lubczyku
pieprz
sól
garść posiekanej natki pietruszki
makaron nitki 

Jeśli jesteś zapominalski - ugotuj makaron na samym początku :)

Do dużego garnka wlej wodę, wrzuć obrane i pokrojone na części warzywa. Dodaj ziele angielskie, liście laurowe, jałowiec i lubczyk. Umyj mięso i włóż do garnka kiedy woda z warzywami będzie się delikatnie gotować. Gotuj pod przykryciem na bardzo małym płomieniu (tak, żeby mięso i warzywa oddały z siebie wszystko co najlepsze, rozgotowując się przy tym) przez około 1-1,5 godziny. Wyłów z garnka mięso, cebulę, pietruszkę i selera (to się nie zmarnuje!). Dopraw solą, pieprzem według swojego uznania.

Do talerzy nałóż makaron, wlej rosół  - koniecznie zapytaj "kto chce z marchewką" i posyp posiekaną natka pietruszki. :)

Jak byłam mała - robiłam z babcią makaron. Babcia wałkowała okrągłe placki, a ja rozciągałam je na palcach (tak, żeby było widać przez nie słońce) i rozkładałam do suszenia. Babcia robiła z ciasta rulony i siekała na wąskie paseczki.... My poszłyśmy na łatwiznę.

Nie mam w nawyku wyrzucania jedzenia. Wykorzystanie warzyw i mięsa z rosołu jest godne książki "Ekonomia gastronomia" :) Przedstawiam Wam smarowidło z kurczaka i gotowanych warzyw... czyli kanapki w 30 sekund i nie trzeba się zastanawiać "z czym chcę..."


Smarowidło z kurczaka i gotowanych warzyw z ogórkami

Składniki:
z rosołu:
obrane mięso kurczaka
seler
pietruszka
dodatkowo:
mała cebula
2 łyżki musztardy francuskiej
2 łyżeczki majonezu
pęczek natki pietruszki
świeżo mielony pieprz
sól
7 ogórków konserwowych pokrojonych w drobną kostkę

Wszystko oprócz ogórków włóż do robota kuchennego i zmiksuj niezbyt drobno - tak, żeby było widać ziarenka gorczycy i cząstki pietruszkowych liści. Dodaj pokrojone ogórki, wymieszaj i w razie potrzeby dopraw do smaku :)

Życzę Wszystkim spokojnej, słonecznej niedzieli! Do zobaczenia! :)

1 komentarz:

  1. Jak patrzę na to smarowidło to mi ślinka cieknie,
    czekam aby spróbować;)

    OdpowiedzUsuń